Konrad Malinowski to kolejny bloger, który postanowił przelać swoje przygody na papier. Jego strony nie znałam, ale czytałam posty na facebook-u i wiedziałam czego mogę się mniej więcej spodziewać. Zdawałam sobie sprawę, że muszę się przygotować na suche żarty i że tak to ujmę "specyficzny" język. W jednej kwestii zostałam jednak zaskoczona.
sobota, 24 marca 2018
"Na waleta bez bileta"
Konrad Malinowski to kolejny bloger, który postanowił przelać swoje przygody na papier. Jego strony nie znałam, ale czytałam posty na facebook-u i wiedziałam czego mogę się mniej więcej spodziewać. Zdawałam sobie sprawę, że muszę się przygotować na suche żarty i że tak to ujmę "specyficzny" język. W jednej kwestii zostałam jednak zaskoczona.
czwartek, 15 lutego 2018
Teneryfa 6: Największy park wodny w Europie
Dni na plaży mijały nam na słodkim
lenistwie. Kiedy mieliśmy ochotę, kąpaliśmy się w oceanie albo leżeliśmy na
słońcu, a jak robiliśmy się głodni, to ruszaliśmy na wycieczkę do pobliskich
miasteczek w poszukiwaniu sklepów, pizzerii i chińskich knajp. Wieczorami
podziwialiśmy spektakularne zachody słońca i spędzaliśmy czas przy ogniskowym
kręgu. Za to ostatni dzień postanowiliśmy poświęcić na wizytę w Siam Parku.
niedziela, 11 lutego 2018
Teneryfa: 5. Życie na hippisowskiej plaży
W mroku widzieliśmy
wiele namiotów i sylwetki osób siedzących wokół ogniska. Postanowiliśmy, że
najpierw rozłożymy swój mały domek, by spokojnie dołączyć do wesołego
towarzystwa. Zauważyliśmy, że w pobliżu kilku biwaków znajdzie się miejsce
także na nasz.
środa, 31 stycznia 2018
Teneryfa: 4. Spanie pośród lawy
Szliśmy w zapadającej
ciemności wśród magmowych skał. Chociaż zdawałam sobie sprawę, że możemy zostać
zalani przez przypływ, to i tak kierowaliśmy się w stronę malutkiej plaży.
Miałam jednak cały czas nadzieję, że gdzieś przy ścieżce zobaczymy dostatecznie
dużo płaskiego terenu, żeby rozbić namiot.
środa, 24 stycznia 2018
Teneryfa: 3. Santa Cruz de Tenerife
Następnego ranka zjedliśmy śniadanie na dachu hostelu. W malutkiej kuchni przygotowaliśmy jajecznicę z cebulą i wątpliwej jakości salami. W połączeniu z bagietkami i sokiem z mango był to prawdziwie królewski posiłek. Najedzeni ruszyliśmy w stronę dworca autobusowego, żeby pojechać z niego do Santa Cruz.
środa, 17 stycznia 2018
Teneryfa: 2. Laguna w górach
Usiedliśmy
na wielkich kamieniach nad brzegiem i urządziliśmy sobie ucztę. W menu pojawił
się długo dojrzewający ser, bagietki, wino i ciastka. Temu wszystkiemu smaku
dodawało wolno zachodzące za naszymi plecami słońce.
Subskrybuj:
Posty (Atom)